IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Woofy
Stały Bywalec
Stały Bywalec


Liczba postów : 55
Punkty : 0
Join date : 10/06/2012
Age : 21
Skąd : Płońsk

PisanieTemat: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   16/6/2012, 16:36

Nie wiem czemu nikt jeszcze nic nie napisał, a więc ja zacznę. Może dzięki temu wy też pokażecie swój talent ;] Ja zbytni go nie mam, ale lubię bawić się moją wyobraźnią Embarassed

Prolog

Ponad rok temu mój chłopak został ugryziony przez wilkołaka zwanego alfą - przywódcą stada. Od tamtej pory wszystko się zmieniło. On, ja i nasz pogląd na świat. Chciałabym stać się taka, jak on. Chciałabym żyć z nim po wieczny czas, ale wiem, że to byłoby trudne, zbyt trudne dla osiemnastoletniej dziewczyny jaką jestem. Moje obawy za bardzo mnie przygniatają, abym mogła to zrobić. W dodatku mojemu wujkowi nie spodobałaby się myśl, że jego bratanica stała się tym, co zabiło jego starszego brata, a mojego ojca. Tak, gdy miałam dwanaście lat moi rodzice wyszli do teatru na "Sen nocy letniej" Szekspira, ale już nie wrócili, nie żywi. Pamiętam, jakby to było wczoraj...

- I proszę cię, jutro szkoła więc masz się położyć o przyzwoitej godzinie - kolejny raz powiedziała mama zakładając czarne koturny. Wyglądała pięknie, jak księżniczka z bajki o Kopciuszku. Jej granatowa suknia podkreślała szczupłą talię, a srebrny naszyjnik, który kupił tata na kolejną rocznicę ślubu, pięknie uzupełniał całość. Byłam dumna z tego, iż mam tak śliczną i młodą mamę.

- Nie martw się Candy, obiecuję, że Abigabe* pójdzie spać o przyzwoitej porze - oznajmił wujek Mark i puścił do mnie oko. Mama spojrzała na niego brązowymi oczami i uniosła brew.

- Mam nadzieję. I nie mów do mnie "Candy", wiesz, że tego nie lubię...

- Dobrze Candy - przerwał jej wujek, a ja się roześmiałam.

- Gotowa? - usłyszałam głos ojca, który właśnie wszedł do niewielkiego pomieszczenia, gdzie wszyscy się znajdowaliśmy.

- Oczywiście, tylko jeszcze szminka.

Gdy rodzice wyszli, a mama po raz ostatni przypomniała mi o jutrzejszej szkole, poszłam do łazienki aby wziąć prysznic i zmyć z siebie ciężar dzisiejszego dnia. Wiedziałam, że i tak nie pójdę spać wcześniej niż przed 21. O tej godzinie zaczynał się mecz i musiałam kibicować naszym razem z wujkiem.

- To co, jedna kebab i jedna wegetariańska? - zapytał wujek wystukując numer pizzerii na komórce. Zamiast odpowiedzieć uśmiechnęłam się szeroko.

Koszmar nastąpił na krótko przed północą. Już miałam szykować się do snu, gdy usłyszałam dzwonek. Zeszłam i zobaczyłam w drzwiach dwóch komisarzy. Gdy wujek odwrócił się do mnie ze łzami w oczach wiedziałam, że stało się coś złego. Z komisariatu wyszliśmy milcząc. Nie śmiałam się odezwać, aż nie znaleźliśmy się w samochodzie.

- Wujku... - zaczęłam, gdy już jechaliśmy w stronę domu. Księżyc świecił tak jasno, że czasami można było odnieść wrażenie, że jest dzień. - Czy ty naprawdę sądzisz, że był to wilk? Wiesz, w końcu w Kanadzie jest ich bardzo dużo - oznajmiałam przypominając sobie lekcję biologi o występowaniu organizmów na kuli ziemskiej. Zawsze interesowałam się wilkołakami, nie wiem czemu. Wujek Mark tylko westchnął, po czym zaczął mówić prawie szeptem.

- To nie był zwykły pies czy wilk. To co rozszarpało gardła twoich rodziców było znacznie większe i silniejsze. - przerwał na chwilę - Możesz wierzyć lub mnie, ale Candy i Josha zabił wilkołak... - spuściłam głowę. Jak to możliwe? Wilkołak? Przecież to mityczne stworzenie istniejące w książkach i beznadziejnych horrorach. Nie odezwałam się już. Odwróciłam tylko wzrok i spojrzałam na piękny i okrągły księżyc.
_____________________
* Abigabe [czyt. Abigejn]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.tigerscurse.pun.pl
Farey
Ugryziony
Ugryziony


Liczba postów : 431
Punkty : 0
Join date : 08/05/2012
Age : 19
Skąd : Gliwice

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   17/6/2012, 10:40

Powiem szczerze, że mi się podoba.
Jaka okropna zbrodnia, jakiej dopuścił się jeden z wilkołaków.
To na pewno zmieni całe jej życie. Jak sądzę.

Nie znalazłam żadnych błędów. Piszesz dobrze i bardzo fajnie i szybko się czyta. Tak że ten no czekam na następny rozdział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Woofy
Stały Bywalec
Stały Bywalec


Liczba postów : 55
Punkty : 0
Join date : 10/06/2012
Age : 21
Skąd : Płońsk

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   19/6/2012, 15:40

Fajnie, że ci się podoba ;]

Rozdział 1 (St. Albert - obecnie)

Aaron jak zwykle popisywał się przed wszystkimi swoim koszykarskim talentem. Wrzucił celnie piłkę w obręcz i spojrzał na mnie ukazując białe i równe zęby. Nie zdziwiłabym się, gdyby okazały się sztuczne. Odwróciłam się do niego plecami i skupiłam się na kartce przed sobą. Dzisiaj muszę zaliczyć francuski jeśli chcę myśleć o jakichkolwiek studiach. Na szczęście mam pewne problemy sercowe i nie mogę ćwiczyć na wychowaniu fizycznym. I dobrze, mam więcej czasu, aby powtórzyć materiał. Nagle poczułam silne uderzenie w plecy i wszystkie kartki - łącznie z książką - spały mi z kolan i rozsypały się po podłodze. Wściekła odwróciłam wzrok w stronę Aarona lecz ten udawał, że o niczym nie wie. Już miałam do niego podejść i mu wykrzyczeć w twarz, że jest nic nie wartym dupkiem, gdy w wejściu stanął Daniel. Widząc moją wściekłą minę podszedł do mnie i pomógł mi zebrać wszystkie kartki.

- Wszytko w porządku? - zapytał z czułością w głosie. W gardle stanęła mi wielka kula, którą starałam się przełknąć lecz nie mogłam. Więc zamiast mu odpowiedzieć kiwnęłam tylko głową na znak, że wszystko okey. Wiedziałam jednak, że Daniel słyszy bicie mojego serca i wie, iż go okłamuję. Nagle usłyszałam głos Mirandy, szkolnej barbie.

- Ale z niej frajerka, nie dziwię się, że nie jest w drużynie cheerleaderek. Dziwie się skąd taka idiotka ma chłopaka - mówiła niby szeptem, ale dość głośno, aby usłyszały ją osoby w pobliżu i co najważniejsze ja. Nie mogłam wytrzymać i wyszłam z sali, a za mną popędził Daniel. Zatrzymał mnie i przytuliła, a ja czując ciepło jego ramion, zaczęłam płakać. Ja i Miranda byłyśmy kiedyś najlepszymi przyjaciółkami. Kochałam ją jak siostrę. Jednak pewnego dnia zrobiła mi takie świństwo, o którym nawet nie chcę mówić. A to wszystko przez jednego faceta.

- Nie martw się, zajmę się tym - wyszeptał mi do ucha Daniel, a ja wtuliłam się jeszcze bardziej. - Nie będą cię ta traktować - dodał przez zaciśnięte zęby.

- Nie, nie chcę abyś miał problemy - szepnęłam i odsunęłam się od niego zmuszając się do uśmiechu. Daniel spojrzał na mnie z ukosa i otarł samotną łzę spływającą po moim policzku.

- Wszystko będzie dobrze, mamy siebie i to się liczy - powiedział, po czym chwycił moją twarz w dłonie i obdarzył czułym pocałunkiem, którego tak bardzo potrzebowałam.

- Obiecaj mi, że nic nie zrobisz Aaronowi - poprosiłam i spojrzałam mu w oczy. Znałam się trochę na ludzkiej psychologi i zachowaniu. Jeśli mówiąc odwróci wzrok w prawo będzie to oznaczać, iż nie kłamie.

- Obiecuję - powiedział, ale nie mogłam wywnioskować czy mówi prawdę czy nie. Cały czas patrzył mi w oczy.

* * *

Siedziałam na łóżku, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Gdy je otworzyłam zobaczyłam w drzwiach dwóch komisarzy.

- Tak? - powiedziałam nie wiedząc jak zareagować. Wujek miał wrócić dopiero po północy.

- Czy ty jesteś Abigabe Luena? - zapytał jeden, najwyższy. Kiwnęłam głową.

- A więc pójdziesz z nami - rzekł drugi i kazał mi się ubrać.

Na komisariat dotarłam po paru minutach. Zdziwiłam się, gdy w środku znalazłam Daniela. Usiadłam obok niego, a dwóch policjantów weszło do pomieszczenia przed nami.

- Co się dzieje? - zapytałam zdenerwowana. W wozie byłam tak zszokowana, że nie mogłam wydusić z siebie słowa. Miałam tylko nadzieję, że Daniel coś wie. Spojrzałam na niego z ukosa - Daniel - powiedziałam z naciskiem.

- Aaron leży w szpitalu. Został poważnie pobity - rzekł w końcu, a ja otworzyłam szeroko oczy.

- Obiecałeś - warknęłam. Miałam coś jeszcze dodać, ale w tej samej chwili wezwano mnie i Daniela do pomieszczenia.

Było małe i śmierdziało cygarem. Ściany pomalowane były na obrzydliwy, żółty kolor. Znajdowała się tu tylko szafa na ubrania, krzesła i biurko, za którym siedział jakiś grubas, a pomiędzy nim stało dwóch komisarzy, tych samych, którzy mnie zabrali. Grubas gestem ręki nakazał nam usiąść, odezwał się dopiero po dłuższej chwili.

- Daniel i Abigabe, tak? Chyba wiecie co się stało? - miał twardy i zachrypnięty głos. - Wasz kolega, Aaron został zaatakowany i ciężko pobity. Czy wiecie może coś na ten temat? Słyszałem, że nie byliście przyjaciółmi - powiedział z uśmieszkiem, który oznaczał kłopoty. - A wiecie co z tego jest najciekawsze? Że wasz 'kolega' został również pogryziony. Przez psa lub... wilka - ostatnie słowo sprawiło, że wzięłam głęboki oddech i spojrzałam ze złością na Daniela. Jednak on był równie zaskoczony co ja.

- Przecież obiecałeś - powiedziałam, gdy już wyszliśmy. Daniel się nie odezwał, szedł tylko nie zwracając na mnie uwagi. - Daniel! - wrzasnęłam do jego pleców, które po chwili zniknęły za drzwiami.

- Nic ci nie jest? Wszystko w porządku?- zapytał wujek, a ja podskoczyłam ze strachu.

- Nie wuju, nic nie jest w porządku - powiedziałam wciąż patrząc się z osłupieniem na drzwi.

I jak? Może być? Smile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.tigerscurse.pun.pl
Wiewior
Stały Bywalec
Stały Bywalec


Liczba postów : 50
Punkty : 0
Join date : 28/05/2012
Age : 25
Skąd : OOL

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   19/6/2012, 18:16

Zajebiste;p jeszcze:D?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
szmaercia
Wtajemniczony
Wtajemniczony


Liczba postów : 176
Punkty : 0
Join date : 25/06/2012
Age : 18
Skąd : Małopolska

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   30/6/2012, 23:16

Świetne opowiadanie. Smile Sama się zastanawiam czy by coś nie nabazgrać i nie wrzucić. Czekamy na więcej. Exclamation
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie
Wilkołak
Wilkołak


Liczba postów : 1040
Punkty : 7
Join date : 03/07/2012
Age : 20
Skąd : Tajlandia ^^

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   3/7/2012, 12:51

Podoba mi się. Smile Jest bardzo wciągające i aż chce się więcej. Czekam! :>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Woofy
Stały Bywalec
Stały Bywalec


Liczba postów : 55
Punkty : 0
Join date : 10/06/2012
Age : 21
Skąd : Płońsk

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   5/7/2012, 15:02

Hej, mam niestety złą wiadomość. Straciłam wenę do tego opowiadania, ale nie mówię, że do niego nie wrócę. Na razie zaczęłam publikować moją starą opowieść, którą wymyśliłam i napisałam kilka lat temu. Jeżeli ktoś jest ciekawy mojej nowej - starej historii zapraszam tutaj Smile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.tigerscurse.pun.pl
Farey
Ugryziony
Ugryziony


Liczba postów : 431
Punkty : 0
Join date : 08/05/2012
Age : 19
Skąd : Gliwice

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   6/7/2012, 20:07

szkoda to opowiadanie zaczynało się bardzo ciekawie, ale oczywiście z chęcią przeczytam tą starą opowieść. Jak znajdę czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
paos
Wilkołak
Wilkołak


Liczba postów : 1302
Punkty : 3
Join date : 22/06/2012
Age : 20
Skąd : Suwałki

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   12/7/2012, 17:28

Bardzo mi się podoba i czekam na więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ccaadice
Wtajemniczony
Wtajemniczony


Liczba postów : 138
Punkty : 10
Join date : 18/07/2012

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   21/7/2012, 21:47

Bardzo mi się podoba , będę czekała na więcej tego fascynującego opowiadania xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
starberry
Zaatakowany
Zaatakowany


Liczba postów : 268
Punkty : 0
Join date : 21/07/2012
Skąd : Warszawa

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   21/7/2012, 23:50

Super się czytało i czekam na więcej !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ribordercollie.blogspot.com
resetka
Wtajemniczony
Wtajemniczony


Liczba postów : 149
Punkty : 0
Join date : 21/07/2012
Age : 18
Skąd : kujawsko-pomorskie

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   22/7/2012, 19:23

Świetne opowiadanie! Szkoda, że straciłaś wenę, ale mam nadzieję, że ona powróci. Czekamy na dalszy ciąg! Smile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Woofy
Stały Bywalec
Stały Bywalec


Liczba postów : 55
Punkty : 0
Join date : 10/06/2012
Age : 21
Skąd : Płońsk

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   27/7/2012, 12:58

Okey, czas na powrót do tego opowiadania. Jednak nie zdziwię się, jeżeli się nie spodoba...

Rozdział 2 - Koszmar

Czekałam na wujka w samochodzie i myślałam nad tym, co przed chwilą się wydarzyło. Nie, Daniel nie mógł mnie oszukać, on nie jest taki. Jednak wiadomość, iż Aaron został pogryziony przez wilka nie dawała mi spokoju. Starałam się wymyślić różne teorie, że w St. Albert jest dużo wilków, że mógł to być jednak pies, że przecież Daniel nie jest jedynym wilkołakiem na świecie, ale każde z nich obaliłam prostymi wyjaśnieniami. Westchnęłam cicho i oparłam głowę o szybę. Nagle moją uwagę przykuło coś dziwnego. Zmrużyłam oczy i przyjrzałam się małemu punktowi znajdującego się w krzakach. Otworzyłam okno i wyjrzałam, aby móc lepiej się przyjrzeć i dotarło do mnie, co widziałam. Para niebieskich ślepi gapiła się na mnie z jakby... głodem. Zakryłam usta dłonią, aby nie krzyczeć, ale i tak wydałam cichy pisk. Nagle bestia skoczyła na mnie. To nie był zwykły wilk, czułam to. Potwór szybko wyrwał drzwi z zawiasów i wyciągnął mnie z samochodu ciągnąć mnie za kostkę. Kopałam i krzyczałam, ale nikt mnie nie słyszał, zupełnie tak, jakby wszyscy wokół zniknęli. Byłam tylko ja i to coś. W końcu udało mi się kopnąć wilka i na chwilę się uwolnić. Wykorzystałam to i ruszyłam przed siebie, prosto do lasu z nadzieją, iż uda mi się wspiąć na jakieś drzewo lub coś innego. Przystanęłam chwilę czując, jak serce bije mi zbyt mocno i, nie tracąc czasu, nasłuchiwałam. Jednak jedyne co usłyszałam, to cisza, którą co chwila przerywał szum wiatru. Przełknęłam głośno ślinę i ruszyłam wolnym krokiem. Co chwila zerkałam za siebie, ale nie dostrzegłam żadnych ślepi więc trochę się uspokoiłam.

- Zgubiłaś się? - usłyszałam męski głos i odwróciłam się.

Przede mną stał wysoki brunet o niebieskich oczach. Miał prawie dwa metry, szerokie barki i bardzo przystojną twarz, którą rozjaśniał uśmiech. Był ubrany w dopasowaną szarą bluzę z kołnierzykiem polo i dżinsy.

- Ja... nie... to znaczy tak... - jąkałam się jak głupia nie wiedząc co mam powiedzieć. - Kto ty? - zapytałam w końcu.

- Oh, wybacz. Nazywam się Ren, a ty?

- Abigabe, miło mi cię poznać...

- Wzajemnie - powiedział uwodzicielskim głosem i wyszczerzył zęby w uśmiechu. - Co tu robisz tak późno? Dziewczyna nie powinna samotnie chodzić po lesie. Czai się tu dużo niebezpieczeństw, zwłaszcza po zmierzchu.

- Tak... wiem, że zabrzmi to dziwnie, ale gonił mnie ogromny wilk.

- Ogromny wilk? Coś takiego...

- Tak. - odchrząknęłam. - Uciekłam mu chowając się w lesie. Wiedziałam, że jeśli nie uda mi się uciec, będę zmuszona wdrapać się na drzewo i czekać, aż potwór sobie odejdzie. - dokończyłam szybko.

- Czemu nazywasz te piękne stworzenia 'potworem'? Wilki to przepiękne dzieło natury. Nie zasługują sobie na takie miano.

- Oh, wybacz. Nie chciałam zranić twoich uczuć...

- Uwierz mi... mnie trudno jest zranić.

Nagle Ren przybliżył się do mnie na niebezpiecznie bliską odległość. Cofałam się o krok, jednak on za każdym razem był coraz bliżej aż w końcu stanął tak blisko, że przestało nas dzielić nawet powietrze. Ren wyciągnął rękę i pogłaskał mnie lekko po policzku.

- Co ty robisz? - zapytałam czerwieniąc się jak burak.

- Cii... nie ruszaj się, a nie będzie bolało. Znaczy będzie, ale zrobię to szybciej niż gdybyś uciekała.

- O czym ty mówisz!? - i zanim zdążyłam zareagować, mój nowy znajomy zmienił się w wilka i skoczył na mnie.

Jedyne co poczułam to palący ból w gardle, gdy to coś rozrywało mi je, a potem nie czułam już nic i nastała ciemność.

Trochę krótko, wiem. Ale mam nadzieję, że to nie przeszkadza Wink


Ostatnio zmieniony przez Woofy dnia 9/12/2012, 21:09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.tigerscurse.pun.pl
Farey
Ugryziony
Ugryziony


Liczba postów : 431
Punkty : 0
Join date : 08/05/2012
Age : 19
Skąd : Gliwice

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   11/8/2012, 13:49

no nareszcie powróciłaś. No co mogę powiedzieć...rozdział jak zawsze świetny. Czekam na następny no i na rozwój wydarzeń.

Mam tylko takie pytanko czy Ren zagości w twoim opowiadaniu dłużej ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Annie
Wilkołak
Wilkołak


Liczba postów : 1040
Punkty : 7
Join date : 03/07/2012
Age : 20
Skąd : Tajlandia ^^

PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   29/9/2012, 18:30

Cytat :
Jedyne co poczułam to palący ból w gardle, gdy to coś rozrywało mi gardło, a potem nie czułam już nic i nastała ciemność.

To zdanie mi się nie podoba ze względu na wytłuszczony fragment xd. Nie możesz tego jakoś zmienić? Np. palący ból w gardle, gdy to coś rozrywało mi je ? Moim zdaniem brzmiałoby lepiej Smile.
Co do treści: Marzenia Abigabe wreszcie się spełniła - jest taka jak Daniel! Ciekawe jak poradzi sobie z tą nową sytuacją... Mam tylko nadzieję, że Ren nie namiesza zbytnio. A Abi i Daniel wyjaśnią sobie wszystko ^^. Bo pobicie i pogryzienie Aarona to chyba Rena sprawka? Very Happy Tak myślę przynajmniej Smile.
Czekam na więcej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...   Today at 21:22

Powrót do góry Go down
 
Nacido lobo - Sólo el amor da la fuerza para activar la ruta de destino...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Twórczość :: Opowiadania-
Skocz do: