IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Alejki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Beacon Hills
Stały Bywalec
Stały Bywalec


Liczba postów : 99
Punkty : 285
Join date : 14/08/2014

PisanieTemat: Alejki    4/9/2014, 21:51

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lynette
Wilkołak
Wilkołak


Liczba postów : 768
Punkty : 0
Join date : 12/05/2012
Age : 20

Beacon Hills
Imię i nazwisko: Allison Argent
Wiek: 17
Rasa: Łowca

PisanieTemat: Re: Alejki    6/9/2014, 15:42

+outfit
Kiedy Allison wyszła z biblioteki, słońce właśnie chyliło się ku horyzontowi. Gdyby wiedziała, że aż tak bardzo pochłonie ją szukanie informacji do pracy domowej, wzięłaby swój samochód, a teraz został jej jedynie spacer w dość chłodny wieczór. Oczywiście, mogła też zadzwonić do taty, żeby po nią przyjechał, ale wolała nie odrywać go od swoich zajęć, czymkolwiek to nie było, i wrócić do domu na własną rękę. Była przecież wystarczająco duża i rozważna, by poradzić sobie z tak błahym zadaniem. To przecież wymagało tylko przejścia przez park i kilku przecznic. Wiedziała, że da sobie radę.
Poprawiła więc torbę na ramieniu i włożyła ręce do kieszeni skórzanej kurtki, po czym swobodnym krokiem skierowała się na jedną z alejek prowadzących do drugiej części miasta. Jej myśli mimowolnie odpłynęły w stronę wydarzeń z ostatniego tygodnia, odkąd pojawiła się w Beacon Hills. Nie przypuszczała, że dzięki zawarciu kilku nowych znajomości będzie miała o tym miasteczku o wiele lepsze zdanie, niż wydawało jej się na samym początku. Była oczarowana tym, jak wszystko dobrze się układało, a jeszcze bardziej była oczarowana nim. Gdy tylko w jej myślach pojawiła się ta charakterystyczna postać, na jej jasnej twarzy automatycznie zawitał promienny uśmiech, którego zwyczajnie nie mogła powstrzymać. W tej chwili nie dopuszczała do siebie pytania, które zawsze kładło się cieniem na drodze do jej szczęścia: na jak długo dane jej będzie tutaj zostać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beacon Hills
Stały Bywalec
Stały Bywalec


Liczba postów : 99
Punkty : 285
Join date : 14/08/2014

PisanieTemat: Re: Alejki    6/9/2014, 16:21

Powoli zaczynało się coraz bardziej ściemniać, a to z pewnością nie sprzyjało samotnym wędrówkom po niezbyt dobrze znanych terenach. Ludzi mogły przecież spotkać różne wydarzenia, na które miał wpływ tylko nieposkromiony los. I tym razem los postanowił wziąć sprawy w swoje ręce.
Cień drzew pozwalał na dyskretne poruszanie się między pniami i obserwowanie pięknej, wysokiej, niczego nieświadomej szatynki. Tajemnicza postać podążała za nią, od kiedy tylko dziewczyna weszła do parku. Uznał ją za idealną kandydatkę do tego, co zamierzał dziś zrobić. Przemieszczając się w bezpiecznej odległości od ścieżki, w głowie jeszcze raz przeanalizował plan. Kiedy dostrzegł na twarzy dziewczyny beztroski uśmiech, jego wargi także się rozciągnęły, ukazały jednak czyste szyderstwo. Przedstawienie czas zacząć.
Spokój panujący w alejce nagle przerwało pęknięcie gałęzi, które poderwało w lot wystraszone ptaki. Po chwili kolejny, o wiele głośniejszy odgłos łamanego drewna przeciął ciszę,  a wtedy podmuch wiatru poruszył liście drzew, dając złowrogi znak na to, że to miejsce nie było teraz zbyt bezpieczne. Mrocznego klimatu dopełnił jeszcze dziwny szelest pomieszany z drapaniem, który mroził krew w żyłach. To wszystko nie mogło ujść uwadze dziewczyny, idącej ścieżką przez prawie pusty park. Co zrobi w takiej sytuacji?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lynette
Wilkołak
Wilkołak


Liczba postów : 768
Punkty : 0
Join date : 12/05/2012
Age : 20

Beacon Hills
Imię i nazwisko: Allison Argent
Wiek: 17
Rasa: Łowca

PisanieTemat: Re: Alejki    6/9/2014, 19:18

Echo pękającej gałęzi poniosło się po całej alejce, wyrywając Allison z zamyślenia, a łopot skrzydeł wystraszonych ptaków sprawił, że serce przyspieszyło swoje bicie. Momentalnie stanęła w miejscu i odwróciła się za siebie. Wstrzymała oddech, rozglądając się niespokojnie po okolicy, lecz nie dostrzegała nic między ciemnymi ścianami drzew po obu stronach ścieżki. Odetchnęła cicho, tłumacząc sobie w myślach, że to pewnie nic wielkiego i naprawdę nie powinna się bać. Już miała się odwrócić i podjąć dalszą wędrówkę, kiedy znowu usłyszała ten odgłos, tym razem o wiele bliżej. W tym samym momencie poczuła, że serce zaczęło uderzać z taką siłą, jakby chciało wyrwać się z jej piersi. Zacisnęła mocno wargi i tym razem nie odwracając się za siebie przyspieszyła kroku. Zimny wiatr, który wcześniej delikatnie smagał jej policzki, teraz rozwiał jej kręcone włosy i rozkołysał drzewa wokół niej, wydając z siebie złowieszczy pomruk. Nic ci nie będzie, Allison. To tylko wiatr, uspokajała siebie w myślach, skręcając w drugą alejkę, która, o ile dziewczyna dobrze pamiętała, prowadziła ją w kierunku domu. Wtedy też w zaroślach panna Argent usłyszała szelest i ostre drapanie o korę, które niosło się po całej ścieżce w taki sposób, że nie potrafiła zlokalizować jego źródła. To przyprawiło ją o gęsią skórkę i naprawdę zaczęła się bać. Spanikowana, nie wiele myśląc skręciła w kolejną alejkę. Jeśli wcześniej wierzyła w swoje własne, pocieszające myśli, to teraz adrenalina nie pozwoliła jej przyjmować takich banalnych wyjaśnień. Miała dziwne przeczucie, że w tym wszystkim było coś podejrzanego i dlatego chciała jak najszybciej wydostać się z tego parku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Beacon Hills
Stały Bywalec
Stały Bywalec


Liczba postów : 99
Punkty : 285
Join date : 14/08/2014

PisanieTemat: Re: Alejki    6/9/2014, 20:51

Mimo zmiany drogi, złowróżbny dźwięk drapania i szelestu okolicznych zarośli zaczął przybierać na sile, nadal towarzysząc dziewczynie. Dopiero dziki, zwierzęcy wrzask przerwał natarczywe odgłosy i nagle ze znajdujących się tuż obok krzaków wyskoczyło coś w jej stronę i oszołomione, z łoskotem wpadło na szatynkę, po czym wydało kolejny przeraźliwy jazgot. Okazało się, że ta ciemna, mała plama na betonie to wystraszony kot, który podczas tak mocnego zderzenia złamał sobie nogę i ewidentnie potrzebował pomocy. Chociaż pewnie trochę trudno będzie zaopiekować się stworzeniem, które zachowywało się co najmniej, jak opętane...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lynette
Wilkołak
Wilkołak


Liczba postów : 768
Punkty : 0
Join date : 12/05/2012
Age : 20

Beacon Hills
Imię i nazwisko: Allison Argent
Wiek: 17
Rasa: Łowca

PisanieTemat: Re: Alejki    6/9/2014, 22:37

Allison szła pospiesznie przed siebie, starając się nie oglądać za ramię. Nawet nie wiedziała, w którą stronę idzie, ale nie miało to dla niej teraz znaczenia, byle tylko jak najszybciej wyjść na ulicę i znaleźć się z dala od parku. Słysząc za swoimi plecami nieustające szmery, które wzrastały z każdym jej krokiem, ze strachu nie mogła powstrzymać drżenia na całym ciele. Gdy tylko usłyszała dzikie wrzaśnięcie, aż podskoczyła i była gotowa rzucić się do ucieczki, lecz w tym samym momencie nagle z pobliskich krzaków coś wyskoczyło. Nim zdążyła zareagować w jakikolwiek sposób, poczuła mocne uderzenie w nogę, a żałosny pisk na kilka sekund wypełnił jej bębenki.
Złapawszy równowagę, Allison skrzywiła się i przystanęła zdezorientowana. Dopiero wtedy zauważyła, że przerażające odgłosy ucichły i zaległa zupełna cisza, przerywana jedynie jej przyspieszonym oddechem, który próbowała wyrównać. Przełknęła ciężko ślinę i spojrzała w dół na ciemną, ledwo poruszającą się, futrzaną plamkę, która okazała się... małym kotkiem!
- O mój Boże! - odezwała się cicho nieco zachrypniętym głosem. Rozejrzała się niepewnie po okolicy, ale alejka na powrót wydawała się spokojnym miejscem. Automatycznie doszła więc do wniosku, że to pewnie ten futrzak tak bardzo ją wystraszył i nieopatrznie sam został poszkodowany. Uklęknęła przy nim i ostrożnie wyciągnęła do niego dłoń. Zwierzę wydało z siebie groźny pomruk, ale to wcale jej nie zniechęciło.
- Cii... Wszystko dobrze, już dobrze... - mówiła najbardziej spokojnym głosem, na jaki było ją w tej chwili stać. Prawdę mówiąc, nie miała zbytniego doświadczenia ze zwierzętami, ale starała się, jak mogła, by w jakiś sposób pomóc biednemu malcowi.
W zamian za wyciągnięcie do niego pomocnej dłoni on odwdzięczył się kolejnym agresywnym mruknięciem i szarpnął się, próbując udrapać dziewczynę, lecz zamiast tego przekręcił się na drugi bok i zawył z bólu. Allison cofnęła rękę i odetchnęła głęboko, przygotowując się do następnej próby. Wtedy też spostrzegła, że jedna nóżka przyjęła bardzo nienaturalną pozycję, na co przerażona wciągnęła głośno powietrze. Nagle odezwało się w niej poczucie winy. Mogła przecież nie zachowywać się, jak przestraszone dziewczę i przy okazji nie straszyć bezbronnego kotka, który teraz przez nią cierpiał! Po kilku takich próbach zmęczony kot w końcu dał się jej pogłaskać, a następnie bardzo ostrożnie wziąć na ręce. Miał ciężki oddech i potrzebował natychmiastowej pomocy. Potrzebował weterynarza.
Szatynka słyszała, że znajdował się gdzieś niedaleko, musiała tylko odnaleźć w internecie konkretny adres, a przy okazji dowiedzieć się, w którym dokładnie miejscu się znajdowała. Wolną ręką wyjęła z kieszeni kurtki telefon w celu posłużenia się aplikacją Google maps, ale z zaskoczeniem odkryła, że nie chciał się włączyć. No, pięknie, jeszcze tego jej brakowało! Zniecierpliwiona zacisnęła szczęki i podniosła się z klęczek, po czym powoli ruszyła przed siebie, starając się między drzewami wyszukać jakichś świateł, dzięki którym mogłaby wreszcie wyjść na ulicę. Nie miała ochoty dłużej chodzić tymi oblanymi półmrokiem alejkami, które mimo wszystko nadal nie wzbudzały w niej zaufania.

-> Ścieżka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Alejki    Today at 12:37

Powrót do góry Go down
 
Alejki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Beacon Hills :: Centrum miasta :: Park-
Skocz do: