IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wniosek [1/ prawdopodobnie 5]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
BoginiSkarpety
Odwiedzający
Odwiedzający


Liczba postów : 47
Punkty : 1
Join date : 01/03/2014

PisanieTemat: Wniosek [1/ prawdopodobnie 5]   2/3/2014, 14:47

Nie mam pojęcia co powiedzieć.  Embarassed To mój pierwszy tekst, taki nie do zeszytu. Do tego, zabrałam się za tak pełnokrwistą postać. Trochę odchodzę od kanoniczności, za co przepraszam. :PWiem że nie jest idealnie, pewnie gdzieś wlazły niepotrzebne przecinki... No, ale mam nadzieje że będzie dobrze.
Zapraszam do przeczytania i zostawienia opinii.
*Idzie umierać na zawał*

Część pierwsza:
Wzrok
1. Widziałem ją już wcześniej, przemykającą przez korytarze, siedzącą na ławce w parku lub przeglądając książki w bibliotece. Była inna, zbyt delikatna, a zarazem jej serce było zbyt odważne. Nie mam pojęcia jak mogło się to łączyć, ale ona najwyraźniej miała to wszystko. Dziewczę idealne, którą coś gryzło. Nie byłem na tyle blisko, żeby wiedzieć co.
2. Potrafiłem ją śledzić. To było złe, a za razem ekscytujące. Ucieknę. Powtarzałem w myślach, ukryty na drzewie i wpatrujący się jak strzela z łuku. A raczej próbuje, bo niezbyt jej to wychodziło. Nie zauważy. Dodawałem, patrząc jak grzebie w torbie, nieobecnym wzrokiem lustrując Lydię. Nie miałem już wyrzutów sumienia, gdy strzeliła. Nie miałem.
3. Widzę każdą niedoskonałość jej twarzy. Lekko pulchne policzki, nierówne brwi, krzywy nosek. Wszystko jednak składało się w to, że była doskonała, w każdym calu. Pomalowałem ją nierówno, wszędzie miała pojedyncze kropki, krzywe kreski. Idealna.
Była szczupła i niska. Poruszała się zgrabnie, z wdziękiem, który widziałam tylko u jednej kobiety. Twarz blondynki nagle zasłania mi jej twarz, szepcząc coś obraźliwego, lecz i tak znika nim zdążam się jej przyjrzeć.
Zapach
1. Pachnie różami, przerażeniem i Scott'em. Czuję to nawet teraz, oddalony od niej o kilkadziesiąt kilometrów. Nie mogę wyczuć niczego innego, oprócz jej i delikatnej woni lasu. Działa mi to na nerwy, gdy przyćmiewa mi duszny zapach perfum Erici, lub stęchły zapach obecnego "domu" Dereka.
2. Jestem coraz bliżej, wyczuwam zapach jabłek, papieru i zachwycenia. Chwilę wpatruje się we mnie, a mój umysł przyćmiewa słaba woń zaskoczenia.  Może to nie tak, że nadal czuje coś do Scott'a. Ona już nie pachnie jego wilczą wonią, wręcz przeciwnie - na jej ubraniach są tylko znikome ślady Lydii i krwi. Wiem, że krwawi.
3. Teraz pachnie tylko pożądaniem, truskawkami, znikomym zapachem chemikaliów i mną. Ten ostatni zapach odurza, czuć go z kilometrów. Scott wie, widzi jak nasze usta spotykają się, pochłonięte tylko sobą. Ale on pachnie teraz Kiarą i wściekłością. Nie nią.
Smak
1. Jej malinowe usta smakują pewnie odurzającym smakiem cukrowych truskawek. Albo delikatnym, niczym jabłka wylegiwające się w ciepłych promieniach słońca. Zapewne delikatniej niż usta blondynki, które uderzają mnie metalicznym posmakiem krwi i cierpkich jagód.
2. Smak jej ust pewnie dobija. Delikatnym smakiem malin z dodatkiem wanili. Albo kokosem, tak mocnym jak zapach jej włosów gdy opiera się ob mnie, nucąc jakąś melodyjkę i powtarzając jakieś ćwiczenia z angielskiego.
3. Jej usta smakują dojrzałymi wiśniami, czekoladą i arbuzem. Połączenia zdecydowanie różne, a jednak układają się w idealną całość. Moje zmysły są wyostrzone, nawet bardziej niż zwyczajnie, gdy nachalnie mnie całuje, a ja czuję w ustach posmak kokosa.
Dźwięk
1. Jej głos jest słodki, a zarazem cierpki. Zabójczo idealny, gdy krzyczy imię Scott'a, lub gdy ten drży, a ona pochłonięta jest w płaczu. W czasie pełni przeszywa mnie, a ja wsuchuje się w delikatne bicie jej pulsu, serca. Tak jak każdej pełni, zawieszony pomiędzy światem paranormalnym, a jej.
2. Delikatne bicie serca, pulsu i jej pełen uspokojenia głos budzi mnie po kolejnej przerażającej nocy, w czasie której krzyczałem, myśląc że jestem gdzieś w domu. Jest delikatny, nie skrzekliwy i zabójczo arogancki. To nie Erica - powtarzam sobie w myślach, wsłuchując się w jej puls, kompletnie ignorując nauczycielkę Angielskiego. - Nie ona.
3. Wypowiada moje imię troskliwie, tak jak nie zrobił tego jeszcze nikt. Wypowiada je drżącym głosem, gdy jesteśmy ściśnięci w jakiejś klitce, a ja znów mam napad klaustrofobii. Chwyta twarz w dłonie i szepcze że mnie kocha, prosi bym się uspokoił. Robię to.
Krzyczy moje imię z przerażeniem, a ja ściskam ją. Boi się tego, co wychodzi z cienia.
Dotyk
1. Pierwszy dotyk składa się z delikatnego szurnięcia dłońmi. Ma miękką, lśniącą skórę, odrobinę bladą, może i chorowitą. Włosy pewnie ma delikatne, łamliwe.
2. Podchodzę do niej, pytając co się dzieje. Po chwili ciszy podciąga rękaw do góry - cztery wyraźne ślady wbitych paznokci. Mówi ze to przez koszmary, budzi się z krzykiem. Przytula się do mnie z płaczem, a ja pod czujnym wzrokiem Scott'a odprowadzam ją do domu. Tej nocy dzwoni do mnie, z płaczem szepcząc moje imię.
Śpię z nią od tygodnia, wkradając się w nocy, a gdy zasypia przytulona do mojej piersi i ja zapadam w sen. Śni mi się jej miękka skóra, miękkie włosy. Wyobrażam sobie dotyk jej ust na swoich. A potem rano, znów wracam do Dereka.
3. Jej usta nachalnie napotykają moje, gdy tańczymy do delikatnych nut piosenek, a jej dłonie strachliwie błądzą po moim ciele. Uwielbiam dotyk jej słonecznej skóry, dotyk jej miękkich ust, pełnych pasji i miłości. Nie widzimy ludzi naokoło, nie czujemy bacznych spojrzeń Scotta. Alison jest wolna, a nie twoja. - przypominam sobie słowa sprzed kilku dni, po czym czuję trzask łamanych desek. Jestem zbyt silny, by uderzać w drewnianą ścianę raz po razem.
Dotykam jej delikatnych włosów, chcąc zapamiętać je na zawsze. Nasze usta całują się z pasją, a gdy przerywamy strasznie mnie swędzą.

Moje zmysły wciąż ją pamiętają. Pamiętają, nawet teraz, gdy nie mogę się poruszać. Mój umysł krzyczy jej imię, a ja wyciągam wnioski - kocham ją. I muszę jej to powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Wniosek [1/ prawdopodobnie 5]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Twórczość :: Opowiadania-
Skocz do: